niedziela, 9 marca 2014

Rozdział 1

 
  Ok, po prostu się uśmiechaj . Wtedy ludzie będą to odwzajemniać. Zdecydowałam, że nie chcę być nikim tak jak tam gdzie mieszkałam. Otworzyłam drzwi mojego nowego Brytyjskiego internatu school-Brookwood Academy. Mój tata jest zbyt zajęty pracą by mnie podwieźć. Co więcej nie martwi się o mnie. Cieszę się, że przeprowadziliśmy się z Ameryki do Wielkiej Brytanii. Zaledwie miałam jakiś znajomych/chłopaków w Ameryce ale mam nadzieję że chociaż tutaj kogoś znajdę . Nigdy nie byłam jeszcze w internacie.
 Uświadomiłam sobie, że stoję w drzwiach nie ruszając się. Instrukcje mówiły by skierować się do sekretariatu, gdzie mogę dostać informację i wszystko inne. Szczerze, nie mam pojęcia gdzie to jest. Jestem zmęczona by wyglądać jak dobrze,czuję się źle kiedy ludzie na ciebie patrzą i szeptają o mnie. Tak bardzo źle wyglądałam ? Ale mój boże , to miejsce jest ogromne! Chciałam tu być ? To jest jak kampus. Ale teraz naprawdę potrzebuję kogoś kto by mi pomógł.

 „Wyglądasz jakbyś potrzebowała pomocy”. Jakiś blondyn powiedział podchodząc do mnie. Wow, dobra.”Pewnie! Dzięki . Możesz mnie zaprowadzić do sekretariatu?”.”Oczywiście .Poczekaj… Ty jesteś tą nową  Amerykańską dziewczyną?”.Odparł. Zauważyłam, że miał bardzo mocny irlandzki akcent. Skinęłam głową a on  posłał mi uśmiech ukazując swoje zęby. Dziękuję Boże za tego faceta. Zapewne zostałabym sama gdyby on mi nie pomógł.
„To już tutaj. Przy okazji jestem Niall”. Powiedział i wyciągnął rękę. Podałam mu z radością swoją i odpowiedziałam, „ Dzięki bardzo Niall, jestem Grace”. Uśmiechnął się do siebie i powiedział „Więc, grr.. do zobaczenia”. I poszedł sobie. Chyba teraz muszę tam wejść. A więc.. jestem Grace. Mam duże brązowe oczy i faliste brązowe włosy. Całkiem normalna i nudna prawda?
Grace?”. Powiedział mężczyzna kiedy otworzyłam drzwi.”Tak to ja”. Odpowiedziałam i posłałam mu sztuczny uśmiech. Zaprosił mnie do środka i usiadłam naprzeciwko jego biurka. On zupełnie nie wyglądał przyjaźnie. Okropny.” Jestem Jones, dyrektor. Tu jest twój harmonogram a Twoja współlokatorka oprowadzi po internacie. Już wie, że przyjdziesz.” Powiedział Jones patrząc na mnie uważnie. Uścisnęłam jego dłoń i czekałam na to by coś powiedział…ale nic się takiego nie stało.I to koniec? Powoli wstałam a On pokiwał głową na mnie z aprobatą. Co do diabła?
Wyszłam z gabinetu i spojrzałam na swój harmonogram. Na samej górze była informacja dotycząca mojego pokoju. Ale jak go znaleźć? Zauważyłam Niall’a. Siedział na podłodze i nucił coś do siebie. „Umm.. cześć. Czemu siedzisz na podłodze?” Zapytałam cicho się śmiejąc. Podniósł się i wyjaśnił „Wiedziałem, że pewnie nie znalazłabyś swojego pokoju więc zaczekałem” Przyjrzałam mu się dokładnie. Zachichotałam, ponieważ spodziewałam się Brytyjskiego akcentu ale nic takiego nie miało miejsca. „ Hej … co Cię tak śmieszy”? spytał i zmrużył oczy.„Ty. Idziemy!” Wykrzyknęłam i ruszyłam w podskokach zmuszając go by mnie dogonił.
________________________________________________________________
 „A więc tak, pokoje chłopców są po jednej stronie budynku a dziewczyn po drugiej. Obowiązuje tu zasada, że chłopcy nie mogą chodzić po korytarzach po stronie dziewczyn i na odwrót. Więc zostawiam Cię tutaj. Twój pokój ma numer 30, który znajduje się na końcu korytarza” Wyjaśnił szybko Niall.” Jeszcze raz dziękuję” Powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.”Jak mam Cię ponownie znaleźć?Mam na myśli ten ogromny budynek” Zapytałam przerywając ciszę i wskazałam na miejsce wokół mnie. Odpowiedział „Powiedzmy…że spędzam dużo czasu w kawiarence.Po prostu lubię jedzenie.” Zaśmiałam się,miałam go przytulić ale ukuł mnie jego naszyjnik,który okazał się pacyfką. Uśmiechnęłam się nerwowo i mruknęłam “ Cześć” Wow, pacyfka Niall? Serio?. Nie mogłam przestać się śmiać cicho do siebie podczas gdy otwierałam drzwi na korytarz doprowadzający do pokoi dziewczyn. 
 Moje oczy szeroko się otworzyły. Jak mogłam nie usłyszeć takiego hałasu zza podwójnych drzwi.Z głośników wydobywały się dźwięki piosenki „ Oath” Cher Lloyd  a dziewczyny krzyczały, śmiały się, tańczyły, robiły zadanie domowe, malowały paznokcie, w zasadzie wszystko.Zachichotałam oglądając dziewczyny, które próbowały wypchnąć nadpobudliwego, gościa z kręconymi włosami z naszego holu. Myślę, że  nie powinien być tutaj. 
Jednak ten korytarz był niesamowity. Przynajmniej ludzie tutaj nie patrzą się tak na mnie jak na zewnątrz. To było przyjemne.. Kiedy pójdziesz na prawo zobaczysz tam okrągłe pomieszczenie z kanapami i sprzętem do muzyki. Później są 4 inne korytarze wychodzące z okrągłego pomieszczenia z etykietami do każdego holu: Year 10, Year 11,Year 12.
Skoro mam 16 lat ( 1d będą wyglądali jakby byli po x faktorze). Jestem w Year 11. Niall mówił, że to numer 30 na końcu korytarza. 
 Kto będzie moją współlokatorką? Na drzwiach było napisane "30". Wydaje mi się,że to tutaj. Wzięłam głęboki wdech i zapukałam. Drzwi otworzyła mi dziewczyna głupkowato się uśmiechając. Miała duże,brązowe włosy (znikające z tyłu),dużo makijażu,duże brązowe oczy i świetny styl."Jestem Rochelle,jesteś moją współlokatorką?"Zapytała żując gumę. Skinęłam głową i przedstawiłam się " Jestem Grace" Pisnęła,"Zawsze czekałam na to,by Cię spotkać."Zachichotałam i wreszcie dostrzegłam Brytyjski akcent! tak!
Ten pokój był mały lecz śliczny.Były dwa podwójne łóżka po bokach pokoju,szafa,komoda,okno i mały stolik.Tego się spodziewałam."Nie martw się,wszystkie pokoje są tak samo do dupy,nie tylko nasz"Rochelle odpowiedziała czytając moje myśli, "Nie,pokój jest w porządku.Zresztą..to jest internat..wiesz,zabawa?nuda?" " Grace,nie masz pojęcia jak dużo zabawy tutaj będziesz miała." Rochelle wykrzyknęła z uśmiechem.Postanowiłam wyluzować i zapytałam, "Obejmuje to imprezy co tydzień?" Skinęła radośnie."Twoje imię jest całkiem fajne,lubię je!" Powiedziałam. Reachelle uśmiechnęła się i opowiedziała, "Dzięki,ja lubię twoje.Mogę mówić do ciebie Gracie?"Tak,wreszcie ktoś może do mnie tak mówić!"Pewnie!A mogę do ciebie mówić Chelle?" Wykrzyknęłam zbyt szczęśliwa. 'Chelle' skinęła i powiedziała,"Zdobyłaś nową przyjaciółkę."

***
Heej ;)
Co o tym myślicie? Podoba się pierwszy rozdział?Jak myślicie,kogo dziewczyny chciały wyrzucić z korytarza przeznaczonych tylko dla dziewczyn?komentujcie! :) 
Nazwy etykietek do korytarzy zostawiłam angielskie.Zostawić tak jak jest czy przetłumaczyć,jak wolicie? 
Już zapowiadam,że drugi rozdział jest dłuższy od pierwszego ;) 
c'ya