Czwartek (dwa dni później)
Zrobiłam to przez dwa dni. Dzięki Boże.To nie było takie złe! Jednak nie poznałam nowych ludzi. Chelle jest naprawdę najfajniejszą współlokatorką wszech czasów. Podobno dzisiaj mamy dużo zajęć razem więc jest duże prawdopodobieństwo,że pozna mnie z ludźmi.Jeszcze wiązałam krawat kiedy szłam do klasy. Mundury są strasznie irytujące.Spódnica,koszula z kołnierzem i krawaty..naprawdę? Muszę przyznać,że jednak ci Brytyjscy chłopcy są strasznie w tym słodcy. Dobrze, teraz miałam iść na 3 lekcję czyli matmę. Niestety...ta szkoła jest wciąż dezorientująca.
-Cześć, wiesz gdzie jest klasa pani Brewers?-Zapytałam przypadkową dziewczynę.Zachichotała i odpowiedziała.
-To tutaj - wskazała palcem za mnie.Uśmiechnęłam się zażenowana i szybko się wycofałam. Weszłam do klasy i każdy szybko odwrócił się w stronę drzwi. Cholera,jestem spóźniona?
-Jesteś nową uczennicą?-Pani Brewer spytała mnie uprzejmie.
-Jestem Grace-powiedziałam nieśmiało. Każdy się na mnie patrzył. Ugh,przestańcie.
-CZEŚĆ GRACE.-powiedział chłopak z jasnobrązowymi włosami. Machnęłam niezgrabnie. Wreszcie usiadłam.
Odkąd przyszłam tutaj miesiąc później niż inni, nie mam pojęcia co dzieje się w klasie. Chelle mówiła mi,że jeden z jej przyjaciół jest bardzo mądry i może mi pomóc.
Ale wszystkie moje myśli były skupione na tym, że lunch będzie następny i... ten chłopak siedzący naprzeciwko mnie. Miał perfekcyjne ciemne włosy i ładną opaleniznę. W zasadzie był bardzo gorący. To było zabawne oglądając go piszącego potajemnie sms-y podczas lekcji.
Po dłuższym czasie,pan Brewer powiedział
- Dobrze,to koniec - zerwałam się i bym zmęczona na szukanie gorącego chłopaka. Był już wcześniej ze znajomymi.Oh. Szłam sama do kawiarenki. Zastanawiam się czy Niall mógłby tam być? Powiedział, że zawsze tam jest. Tak pomiędzy 11 a 13:30 jest przerwę na lunch. W zależności od tego czy masz lekcje czy nie. Nie mam następnej lekcji,więc mam nadzieje, że Chelle będzie tam teraz.
Byłam tam raz, Chelle czekała na mnie przed drzwiami.
- Gracie! - krzyknęła i zaczęła skakać wokół mnie.
- Cześć Chelle!Kiedy jest twoja następna lekcja?- Zapytałam.
- Nic przed drugą- odpowiedziała. Uśmiechnęłam się i krzyknęłam.
- Ja tak samo!Mamy dwie godziny,świetnie!-Skinęła radośnie głową i pociągnęła mnie do kawiarni.
Mój uśmiech jeszcze bardziej się powiększył kiedy zobaczyłam Niall'a przy stole ze znajomymi. Pomachał do mnie podekscytowany,ale Chelle wciąż gdzieś pędziła.
- Niall do Ciebie pomachał?- Zapytała szybko. Skinęłam ale nic już nie powiedziała.
Zatrzymujemy się przy stole pełnym dziewczyn. Uśmiechnęły się do mnie! Oby one były znajomymi Chelley,wyglądają na miłe. Usiadłyśmy, a Chelle ogłosiła.
- Dziewczyny Kay'a. To jest moja współlokatorka- Grace.-Wszystkie się przywitałyśmy.
- Oi! Amerykanka, powiedz coś. Chce usłyszeć twój akcent!- powiedziały podniecone dziewczyny. Zachichotałam,Brytyjski akcent jest dla mnie dziwny. Ale przypuszczam, że mój jest dziwaczny dla nich.
-Um..Cześć. Jestem Grace.-powiedziałam spokojnie a wszyscy zaczęli się śmiać.
-Dobra,pozwól że przedstawię Ci moich znajomych- zaczęła Chelle. Wskazała na dziewczynę z piwnymi oczami i doskonałymi kręconymi blond włosami.
-To jest Kathryn,praktycznie najładniejsza osoba jaką kiedykolwiek spotkałaś- Kathryn przytuliła ją.
- Aw dziękuję Ci !- zagruchała.
- I to jest Kristen, jeśli będziesz potrzebowała pomocy w szkole to zgłoś się do niej jest też dobrą osobą do rozmowy- Kristen uśmiechnęła się do mnie. Ma długie czerwono-brązowe faliste włosy i niebiesko zielone oczy.
-To jest Eleanor. Czy chce się do tego przyznać czy nie jest w popularnej grupie, ale z nami też siedzi. El jest po prostu świetną przyjaciółką.-Eleanor była naprawdę śliczna.Miała ciemne,brązowe włosy, a oczy jasno brązowe.
-I na końcu Holland. Ona jest...impulsywna.- Holland zachichotała. Miała proste,blond włosy i śliczne niebieskie oczy.
- Wow,dobra! Cześć wszystkim!- powiedziałam.
- Musimy powiedzieć Ci coś o ludziach. - zapowiedziała Holland.Skinęłam głową. Chelle zaczęła.
- Na końcu siedzą Ci pożądani. Zayn jest najbardziej popularny, po prostu nie zbliżaj się do niego.- następnie wskazała dwóch gości.
- Dlaczego nie?- zapytałam i nie mogłam się powstrzymać przed myśleniem o tym jak bardzo jego imię jest gorące "Zayn".
- Z powodu dziewczyny siedzącej obok niego-Mallory. Ona myśli, że on jest jej. To jest denerwujące jak karp.- Kristen wyjaśniła.
- Tak,Mallory jest denerwująca ale spędzam czas z jej przyjaciółmi,Ella. Ona faktycznie jest całkiem ładna.-powiedziała El.
- Tak,nie wszyscy popularni są tacy. Mój Boże Brody..On jest taki gruby!-Chelle powiedziała sennie a wszyscy się z tym zgodzili.
- Chelle zawsze lubiła Brody'ego,szkoda,że jest popularny.-Kathryn westchnęła.
- Dobra, oprócz nich,kto jeszcze?-zapytałam zaciekawiona.Chciałabym dowiedzieć się czegoś o Niall'u.
- Poza nimi, nic specjalnego.-powiedziała Kristen.-Ale czasem wychodzimy razem z ludźmi z tamtego stołu.-Kathryn wykrzyknęła wskazując stół gdzie siedział Niall. TAK!
- Tam jest Liam, Will, Carson i Niall.-powiedziała Holland
- Niall był pierwszą osobą,którą tu spotkałam- podniosłam się.
- Taa On jest normalny,tak sądzę. Nie bierz się za Will'a, ja Go trochę..bardziej lubię .
- Ja nigdy nie powiedziałam, że lubię Niall'a!
- Jasne.Ale na Ciebie teraz patrzy.-powiedziała Kathryn śmiejąc się. Odwróciłam się i zobaczyłam, że mi się przypatruje.Pomachałam w jego kierunku a on odmachał zawstydzony. Zaśmialiśmy się cicho.
Byłam szczęśliwa, że poznałam kilka osób! Zjedliśmy lunch i znalazłam na zewnątrz Kathryn. Mamy następną lekcję razem.
- Gracie spotkajmy się przed szkołą kiedy wszyscy wyjdą.-powiedziała Chelle.
- Dobra! To do później, miło było was poznać!-odpowiedziałam i pomachałam im. Kathryn i ja poszłyśmy w kierunku naszej następnej lekcji.
-Poza tym,co drugi piątek w nocy jest piłka nożna w naszej szkole. To duże wydarzenie,nie wiem czemu.- powiedziała mi Kathryn. Uśmiechnęłam się.
- Brzmi jak zabawa!-skinęła głową i odpowiedziała.
-To również zabawa kiedy pójdziesz z facetem. Ludzie zazwyczaj chodzą tam na randki!!-mogłabym powiedzieć, że była podekscytowana, więc zapytałam
- Czy ty masz randkę...-uśmiechnęła się
- Może.. To o nim mówiłam wcześniej.Zapytał mnie-awww
- Musisz pójść na randkę !
- Ja nawet nie jestem tutaj tydzień- powiedziałam i zachichotałam.
*Po szkole*
Zadzwonił dzwonek, Kathryn i ja szybko wyszłyśmy.
-Ta lekcja była nudna!- Kathryn zażartowała powodując u mnie śmiech. Żartowałyśmy stojąc przed szkołą,nie wiem czemu. Cóż miałam się spotkać z Chelle.
- Argg czy nie może być już piątek?- powiedziała Kathryn.
- Poważnie. Co wszyscy tam robią?
- Tam jest piłka nożna!!- odpowiedziała Kathryn.
- Tak!-powiedziałam uśmiechając się.
Chelle była punktualnie. Wzięła mnie od Kathryn i pociągnęła gdzieś za sobą.
- Chelle gdzie mnie ciągniesz?-krzyknęłam śmiejąc się.
- Znaleźć Harry'ego i Louis'a! Mecz się prawie kończy- naprawdę kocham ten kampus. Przeszłyśmy przez boisko i usiadłyśmy na trybunach.
-Kay to ten co strzelił gola- Chelle wskazała na gościa. Zauważyłam gościa z kręconymi włosami na głowie a kolejny leżał na ziemi..?
- Jak ma na imię ten kędzierzawy?-zapytałam.
- Harry!-krzyknęła Chelle. Wow on ma kręcone włosy.. i ma na imię Harry? Cudownie!haha!
- Więc,przypuszczam, że ten co turla się po ziemi to Louis?-zapytałam chichocząc.Skinęła i wybuchnęła śmiechem.
-Chociaż nie wygląda, to oni są gwiazdami zespołu. Nie rozumiem. Mają bzika na punkcie piłki nożnej.- oglądałam ich i mam wrażenie, że grają dobrze. Louis, o mój boże..on był nadpobudliwy.
- Nie przeraź się kiedy Ci ich przedstawię. Przypuszczam, ze Harry zadzwoni do ciebie i Louis skoczy na Ciebie.- moje oczy się rozszerzyły i odchyliłam się w tył.
- Bądź przygotowana- zachichotała.
Oglądałyśmy mecz do końca. Niektórzy ludzie wyszli ale Harry z Louis'em zostali z kilkoma znajomymi. Chelle zbiegła na dół na boisko a ja byłam tuż za nią. Chłopcy zagwizdali. Wreszcie dogoniłam Chelle. Harry i Louis patrzyli na mnie beznamiętnie bardzo długo. uh...
Chelle zmrużyła oczy na nich.
- Cześć kotek. Jestem Harry- powiedział i uśmiechnął się głupkowato.
- Jestem Grace- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się.Ale jego uśmiech zwieńczył mój, miał śliczne dołeczki.
- Haz przestań flirtować. JESTEM LOU!- krzyknął i zaatakował mnie przytulasem. Uświadomiłam sobie, że on był tylko dzieckiem, który powiedział do mnie cześć w klasie.
- Mówiłam Ci Grace..- Chelle zaśmiała się. Ale mój boże, Chelle nigdy nie mówiła mi, że ma tak gorących znajomych.
Później chwycili swoje torby i wyszliśmy. Louis powiedział do mnie.
- A więc, jesteś Amerykanką,o której wszyscy mówią.- skinęłam. Ludzie mówią o mnie?
- Amerykanki są gorące- powiedział Harry i zmierzył mnie wzrokiem. Zarumieniłam się i Chelle powiedziała.
- Harry musisz mówić wszystko co masz na myśli?- On skinął sarkastycznie głową. Louis i Harry pobiegli przed siebie upiornie śpiewając:
"They say shes in the class a team, stuck in her daydream. Been this way since 18. But Lately.."
Chelle i ja popatrzyłyśmy na siebie. Nie mogłam powiedzieć czy lubię tych kolesi czy nie. Ale mam wrażenie, że tak.
Notka:
Drugi rozdział! Przepraszam, że tak późno dodany,następny będzie za 2 tygodnie ;)
Nie jest on sprawdzony ale mam nadzieję, że rozdział się chodź trochę podoba.
Proszę skomentujcie ten rozdział :) Zależy mi na tym,chcę wiedzieć ile osób to czyta.
C'YA

HEEEEJKA!
OdpowiedzUsuńEd Sheeran The a Team *.*
Sorka, że dopiero teraz ale nawet nei wchodziłam na bloga. Jakoś mi głupio.
Rozdział jest niesamowity
Bezpośredni Harry
W ogóle to takie fajne że pojawił się Harry :))